1

Turniej Rycerski

 
Ekspozycja


Cennik


Panorama zamku

 

 


LIW CASTLE
HISTORY AND NOWADAYS

Zamek w Liwie (i nie tylko) oczami i soczewkami Michała Kurca

 


www.mazovia.pl



www.wegrowliwiec.pl


OBROŃCA ZAMKU W LIWIE

OBROŃCA ZAMKU W LIWIE.

   W roku 2005 minęła sześćdziesiąta rocznica śmierci bohatera jednej z najbardziej niezwykłych historii, jak wydarzyła się na naszych ziemiach w czasie II wojny światowej. Był nim Otto Warpechowski, archeolog, człowiek, który ocalił przed zniszczeniem ruiny zamku w Liwie i przez dwa lata wodził Niemców za nos wmawiając im krzyżackie pochodzenie za-bytku.
    W początkach XX w. rodzice Ottona, Bolesław i Olimpia, wyemigrowali do  Rosji, gdzie Bolesław Warpechowski otrzymał intratną posadę jako zarządca majątków ziemskich.  Tam zaskoczyła ich rewolucja 1917 r. Warpechowskim udało się uciec do Rumunii, gdzie w miejscowości Kotłaszyn, 5 maja 1917 r., urodził się Otto. Wkrótce potem cała rodzina po-wróciła do Polski.
ARCHEOLOGIA I HISTORIA
   Otto często odwiedzał rodzinę matki osiadłą w Brzozowie pod Sokołowem Podlaskim.   Przed II wojną światową prowadził badania archeologiczne w rejonie Brzozowa i Czerwon-ki Grochowskiej, konsultowane z naukowcami z PMA, którym przekazywał wyniki swoich poszukiwań. W 1938 r., za wstawiennictwem prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego, otrzymał funkcję powiatowego opiekuna zabytków i rozpoczął równocześnie studia jako wolny słuchacz  wydziału archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, łącząc je z eksploracją archeologiczną w terenie. 
Opis jego życia w tym czasie odnajdujemy w relacji kuzynki, Haliny Pieniak:
   ” Nie interesowały go wiejskie zabawy. Czytał bardzo stare książki dotyczące archeologii. Znikał na jakiś czas, zabierał ze sobą worek (taki w jakim rolnicy przechowywali zboże) a
 w nim narzędzia służące do kopania. Nie mógł Tonio (tak go nazywano) spokojnie praco-wać, ludzie myśleli że szuka ukrytych skarbów i sami na swoich polach rozpoczynali kopanie a Toniowi zabraniali” .
   Po zajęciu w 1939 r. terenów na zachód od Bugu, Niemcy utworzyli powiat sokołowsko - węgrowski. Na jego czele stanął hauptsturmführer Ernst Gramss, który wkrótce dał odczuć ludności swoją twardą rękę.
ZBIR Z PRETENSJAMI
   Gramss był typem mordercy zza biurka, nie tak rzadko spotykanym w hitlerowskim apara-cie władzy. Stworzył jedno z najbardziej złowrogich miejsc, jakie kiedykolwiek istniało na ziemi - obóz śmierci w Treblince, zorganizował system eksterminacji Żydów, stosował krwawe represje za każdy przejaw buntu, wyduszał z chłopów kontyngenty, bezpardonowo pakując opornych do Treblinki, ale po pracy jego pasją stawała się historia i archeologia. Na ten haczyk złapał go Otto Warpechowski, kiedy nad zamkiem w Liwie zawisły ciężkie chmury.
Zamek NA CEGŁĘ
   Do rozpoczętej  w 1942 r., zakrojonej na szeroką skalę budowy obozu w Treblince, Gramss potrzebował materiałów, które po części chciał tanim kosztem uzyskać z rozbiórek zbędnych z jego punktu widzenia budynków. Na pierwszy ogień poszły dwie synagogi z Węgrowa (z XVII i XIX w.). Następne w kolejce były ruiny zamku piastowskiego w Liwie.
 Wówczas Warpechowski dobrowolnie położył głowę pod topór i zagrał va banque- wybrał się osobiście do Gramssa i przedstawił mu historyjkę, że „ zamek w Liwie zbudowali Krzy-żacy i tutaj też zamieszkiwali!” Gramss uwierzył Polakowi i zapalił się do podsuniętego mu pomysłu odbudowy twierdzy- Alte Deutsche Festung - pomniku niemieckiej dominacji na Wschodzie.
   Powojenne publikacje dotyczące całej tej historii podkreślają głupotę Niemca i jego szo-winistyczne zaślepienie. Przypuszczalnie jednak prawda była zgoła inna. Gramss dla podję-cia odbudowy musiał uzyskać zgodę swoich przełożonych. Zaś według dalekosiężnych pla-nów ideologów nazistowskich historię prawdziwą zastąpić miała jej wersja spreparowana pod kątem udowodnienia wyższości rasy germańskiej nad innymi rasami. Nauka hitlerowska traktowała wszystkie znaczące pomniki kultury materialnej na terenie Polski jako efekt od-działywania kultury niemieckiej.  Zamkowi liwskiemu wyznaczona została rola dowodu ma-terialnego na poparcie powyższej tezy.
RENOWACJA MIMO WOLI
  Warpechowski zorganizował ekipę budowlaną, ale pracował najwolniej jak mógł. Nie był architektem ani konserwatorem zabytków i obawiał się nadmiernej ingerencji w strukturę zabytku, zmieniającej nieodwracalnie jego historyczny charakter. W ciągu dwuletniej pracy ograniczył się więc do zabezpieczania substancji zabytkowej i reperowania największych uszkodzeń.
   Sytuacja Warpechowskiego była bardzo trudna. Z jednej strony wisiała nad nim stała groźba zdemaskowania przed Niemcami , z drugiej groziło oskarżenie o kolaborację z okupantem. Władze Polski Podziemnej nie podjęły na szczęście tego wątku, ale za to nie traktowano War-pechowskiego i jego akcji serio- wśród ludzi związanych z konspiracją dominowała opinia: ”on nie interesuje się polityką, niepoważny człowiek”. Czekało go dwa lata samotności. Warpe-chowski nie stał jednak całkiem z boku- pomagał partyzantom, ukrywając broń w pryzmach cegieł zgromadzonych na placu budowy.
PRZERWANA HISTORIA
   W początkach 1944 roku Niemcy zwątpili jakoby w rzetelność historii zamku w ujęciu Warpechowskiego, który ukrył się wówczas u swojej rodziny w Brzozowie, gdzie doczekał wej-ścia Armii Czerwonej. Jego adwersarz, Ernst Gramss, rozpłynął się w tłumie uciekinierów          i słuch po nim zaginął (notabene do dziś nie wiadomo, jakie były dalsze losy zbrodniarza).
   Mogłoby się wydawać, że koszmar minął. Otto Warpechowski wstąpił ochotniczo do II Armii Wojska Polskiego. Zginął niespodziewanie 7 lutego 1945 roku we wsi Paczuski będąc kapralem 8 pułku moździerzy, z ręki własnego, sowieckiego dowódcy. Istnieją dwie wersje tego wypadku. Według pierwszej, przekazanej przez rodzinę zmarłego, Warpechowski przyjechał z kuzynem po żywność z Siedlec, gdzie stacjonowała jego jednostka. Wieczorem , podczas powrotu, na-tknęli się Paczuskach na wychodzącego z wiejskiej zabawy pijanego oficera sowieckiego. Do-szło kłótni, podczas której Rosjanin zastrzelił Warpechowskiego.
   Według drugiej wersji wydarzeń, oddział Warpechowskiego stacjonował w Paczuskach. Dowódca, Rosjanin, w ataku pijackiego szału rzucał się na żołnierzy i wygrażał im, domaga-jąc się wódki. Szczególnie uwziął się na Warpechowskiego, grożąc, że go zabije. Ktoś pora-dził Warpechowskiemu, aby znikł z oczu pijakowi, ale kiedy ten próbował się oddalić, lejt-nant wyrwał pepeszę jednemu z żołnierzy i puścił za nim serię. Kule dosięgły Ottona na łące przy skraju wioski, skąd później zabrano go na cmentarz w Czerwonce Grochowskiej, gdzie został pochowany.

ODBUDOWA ZAMKU - CIĄG DALSZY
   W czasie odwilży październikowej pojawiła się możliwość kontynuacji odbudowy zamku. Dzieło Warpechowskiego podjęli trzej społecznicy z Węgrowa: Eugeniusz Leszczyński, Ma-rian Jakubik i Jan Klemm. Ich uporczywym staraniom zawdzięczamy wznowienie prac.  W latach 1957 - 61 powstała dokumentacja historyczno - konserwatorska wykonana przez Izabelę Galicką (Mikulską); odrestaurowano wieżę wraz z częścią murów obronnych; we-dług projektu Wacława Podlewskiego zrekonstruowany został dwór, dawna siedziba staro-stwa liwskiego. Obecnie mieści się w nim Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie, jedno z ciekawszych muzeów polskich.
   Otto Warpechowski spoczywa na cmentarzu w Czerwonce Grochowskiej. Jego grobem opiekują się dzieci z miejscowej szkoły. Władze samorządowe odnowiły granitowy krzyż  na mogile. Pamięć o odważnym człowieku i jego dziele trwa, choć ta brawurowa akcja, nie mająca swojego odpowiednika w historii II wojny światowej, nie jest tak znana jak na to zasługuje.


2006 - 2018 © Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie  Wszelkie prawa zastrzeżone  Nota prawna  Polityka prywatności