Przejdź do treści Przejdź do stopki

Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie zorganizowało całoroczną wystawę okolicznościową, która składała się z kilku bloków tematycznych poświęconych powstaniu styczniowemu.

Ekspozycja obejmowała pocztówki, fotografie, publikacje, broń oraz biżuterię patriotyczną, które były związane z insurekcją styczniową lub jej upamiętnieniem.

Otwarcie wystawy, a zarazem pierwszego bloku ekspozycyjnego zawierającego pocztówki, fotografie, ryciny, księgi oraz kopie wpisów metrykalnych, miało miejsce 24 stycznia 2023 r. W ciągu roku ekspozycja była stopniowo wzbogacana o kolejne eksponaty. Od 9 grudnia 2023 r. w piwnicach gotyckich można było oglądać jej ostatnią odsłonę.

Podczas realizacji wystawy nawiązaliśmy współpracę z kolekcjonerami prywatnymi, grupami rekonstrukcyjnymi oraz placówkami muzealnymi i archiwalnymi z całej Polski. Szczególne podziękowania składamy ks. dr Zenonowi Czumajowi, dyrektorowi Archiwum Diecezjalnego w Drohiczynie i Muzeum Diecezjalnego w Drohiczynie, oraz Archiwum Państwowemu w Siedlcach za udostępnienie dokumentów związanych z powstaniem. Dziękujemy również Panu Maciejowi Prószyńskiemu oraz Tomaszowi Zawistowskiemu za udostępnienie swoich prywatnych zbiorów fotografii i pocztówek.

 

CIEKAWOSTKA

ORNAT „NARODOWY” Wykonany jest z pasa półlitego, dwustronnego, (manufaktura w Lyonie, przed 1793 r.) i pasa półlitego (manufaktura słucka Leona Madżarskiego, ok. 1767-1780). Wykorzystanie dwóch różnych pasów o konkretnych barwach (białej i amarantowej) wyraźnie wskazuje na patriotyczną motywację fundatora. Po upadku powstania listopadowego w zaborze rosyjskim objęto zakazem cały „strój polski”. Po powstaniu styczniowym, w zasadzie jedyną szansą pojawienia się w przestrzeni publicznej elementów stroju szlacheckiego było sporządzenie z nich stroju liturgicznego. W ten sposób obok pierwotnej, ściśle religijnej intencji wtórnego użycia pasów kontuszowych, pojawiła się druga motywacja: miłość do Ojczyzny. Przechowywane z pietyzmem pamiątki rodzinne (bardzo cenne także materialnie), po umiejętnym wkomponowaniu w szaty mszalne przez cały wiek XIX i na początku XX pełniły rolę nie tylko kultową. Widok kapłana w ornacie z pasów, utkanych kiedyś w Słucku, Kobyłce i innych persjarniach, rozbudzał pamięć, że Polska – nawet zniewolona i wymazana z map świata – w sercach nadal istnieje.

KIELICH „Z DUSZĄ” Gdy rosyjski zaborca zdławił Powstanie Styczniowe, ponad 20 tysięcy bojowników o wolność Ojczyzny zostało wywiezionych na Syberię. Jednym z miejsc zsyłki był Tomsk, gdzie od początku XIX w. istniała parafia katolicka. Przy wzniesionej w roku 1833 murowanej świątyni skupiało się życie mieszkających tu Polaków, głównie zesłańców i ich potomków. Kiedy po 1863 r. znacznie zwiększyła się liczba parafian, przy tak surowym klimacie trudno było zimą celebrować Eucharystię w nieogrzewanym kościele. Aby podczas odprawiania Mszy św. nie zamarzało wino w kielichu, a kapłan mógł go bezpiecznie dotknąć wargami, polscy zesłańcy skonstruowali naczynie, ogrzewane na tzw. duszę, podobnie jak ówczesne żelazka do prasowania. Tomski kielich pierwotnie posiadał dwie dusze, wykonane „na miarę” z miedzi, długo utrzymującej ciepło. Po nagrzaniu w ogniu umieszczano je szczypcami we właściwych miejscach: mniejsza w otwieranym nodusie ogrzewała czaszę kielicha, większa pod zamykaną wieczkiem stopą – trzon. Na początku XX w. kielich z Tomska trafił na Białoruś – do Petrykowa k. Mińska, a po II wojnie światowej znalazł się w Drohiczynie. Po drodze zaginęła górna dusza. Obecnie to jeden z dwóch tak ogrzewanych kielichów mszalnych w Polsce, a na dwie ”dusze” jedyny.

dr Zenon Czumaj

Wystawa Powstanie styczniowe. 160 rocznica 1863-2023."
Dostępna dla zwiedzających9.12.2023 r. - 31.05.2024 r.Udostępnij

Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie jest jednostką organizacyjną Samorządu Województwa Mazowieckiego.

Przejdź do treści